Ubierz się w wiedzę#11: Hang da hang.

DSC03905

Jak byłam mała to rodzice, jak to rodzice, suszyli mi głowę paroma bardzo-ważnymi-i-nieznoszącymi-sprzeciwu-i-olania sprawami. Oczywiście była to kurtka, która miała zakrywać nerki, czapka na łeb, trzymanie sztućców jak księżniczka w zamku na obiedzie u księcia i moje ulubione zboczenie, niemalże zawodowe już, czyli użyj odpowiedniego wieszaka i nie wieszaj byle jak. No bo jakże by inaczej mogło być z matką projektantką i ojcem, który lubi garniaki..

Continue reading

The dancing blogger

10637980_970740199618124_328896887_n

[English text below photos]

Jestem tancerką. Kocham tańczyć, kocham grację taneczną, wypracowane ruchy, teatralność, role w które trzeba się wcielić, pracę ciała, jego możliwości. Każdy z nas tańczył kiedyś w życiu i może przyznać, że taniec wywołuje emocje. W nas, w innych, pozytywne, negatywne. Ale nikt nigdy nie pozostaje obojętny, zresztą obojętność to też jakiś stan i uczucie.

Continue reading

Shoot me#17: Normcore

DSC_7796

[English version below photos]

Normcore, normcore.. Zrobił się już z tego przegadany temat. Odkąd odkryto zależność między NORMalnością, stylem noszenia się ludzi przeciętnych albo nie zwracających uwagę na modę, a właśnie tą oto pospolitością, jej zasięgiem i rozmachem, plus znaleziono celebrytów, trendsetterów, którzy również, zapewne aby trochę się od tej mody wszechobecnej uwolnić, założyli mało efektowne ubrania, standardowe zestawy bazujące na koszulce i jeansach, klapkach lub trampkach, okrzyknięto ten styl nowym trendem, i tak oto proszę państwa powstał normcore.

Continue reading

Rozmiar zero

Isabelle-Caro-Anorexia-Ad-Campaign-Photo-600x3012

Nie masz X na metce swoich ubrań? Ale i tak coś jest nie w porządku? To chyba drugi koniec kija, kolejna skrajność, czyli nieprzeciętna chudość, rozmiar zero albo minus jeden. Mimo że masz trochę lepiej od tych większych, to i tak nie masz lekko. Ani dosłownie, ani w przenośni. Idąc za ciosem, chciałabym poruszyć temat z tej samej półki co ostatni, a mianowicie będę pisać o zjawisku odwrotnym do otyłości i rozmiarów wielkich (poczytajcie tutaj), czyli chudości.

Continue reading

XXL

20100318_dove_560x375

Już dawno temu przeczytałam artykuł: „Czy wielka moda pokochała rozmiar XXL?” Tak jest on zatytułowany, do przeczytania na portalu Qelement.pl. Polecam bardzo. Tytuł dwuznaczny, bo ta wielka moda to dosłownie haute couture albo alta moda, bądź moda dla wielkich. Wielkich, bo przekraczających rozmiar 42, 44. Chociaż ja nie uważam, żeby takie osoby były wielkie, odstawały od reszty. To zostało narzucone nam przez społeczeństwo. A ja, jak to często bywa, staję w kontrze.

Continue reading

Shoot me#15: Arles

DSC03264

 

Moja praca magisterska to kolejna przygoda z modą. Piszę, generalnie rzecz ujmując, o modzie w literaturze hiszpańskiej. Wybrałam parę utworów, na podstawie których udowadniam obrane zagadnienia, czyli to, o co chodzi zazwyczaj w pracach tego rodzaju. Ale, każdy z nich przeniósł mnie w niesamowite okoliczności, bo na szczęście mam tę przypadłość, że jak czytam książkę, to sama sobie wyobrażam i wizualizuje otoczenie, ludzi, głosy. Dlatego lubię ekranizacje, ponieważ mogę później skonfrontować swoje wizje z tymi reżyserskimi. Generalnie czas akcji w każdej z lektur to lata 20., 30., 40.. I ja, spacerując po mieście Van Gogh’a i Lacroix’a, poczułam ten klimat.

Continue reading

Shoot me#14: Riwiera

DSC02962

Lazurowe Wybrzeże to nie jest bajka, ono naprawdę jest lazurowe, aż oczy razi. I pod wszystkimi innymi względami, tak, jest to bajka. Ale głównie dla bogaczy. Monako to jest największe nagromadzenie luksusu na metr kwadratowy, na morzu oczywiście. Wszędzie luksusowe jachty, ba! statki, za bagatela 300 milionów euro. Taki mały kaprys magnatów Wschodu albo wilków Wall Street. Jeśli nie statek, to apartament za kilkaset tysięcy nad brzegiem morza, w fatalnym i okrutnie brzydkim wieżowcu (pokaże je Wam wkrótce), który jest dla mnie fenomenem architektonicznym w takim miejscu jak Księstwo Monako. No cóż, ale kto bogatemu zabroni?

Continue reading

Włochy & Francja – streetstyle + trochę o stylu nadmorskiego Zachodu.

DSC03131

Styl Polaków w wakacje powoli staje się legendarny oraz ikoniczny. Jednak w tym, niestety, negatywnym kontekście. Długi i dogłębny obraz naszego stylu opisał ostatnio Tobiasz Kujawa Freestyle Voguing, który pokusił się na gorzką analizę tegoż. Piszę nasz? Oczywiście, jestem Polką, wy jesteście Polakami, Polkami. Jednak mam nadzieję, że większość wyłamuje się z tego przykrego schematu opisanego w felietonie (który osobiście bardzo polecam). Nie generalizujmy i nie dajmy się zjeść stereotypom. Bo to nie tylko nasz problem, o czym będę pisać.

Continue reading