Hoop Likes Festival, BFG i gimbaza – wspólny mianownik.

10646725_543040985798076_4978698003868489655_n

Hoop Likes Festival, Blog Forum Gdańsk i gimbaza – znajdźcie wspólny mianownik.

Ja mam – Internet.

No i może trochę Gdańsk, bo oba wydarzenia odbywają się w tym uroczym i pięknym mieście. I to może dlatego był też taki mały zbieg okoliczności, czy jakkolwiek to nazwać, że będąc w Gdańsku dostałam maila odnośnie jednego z ważniejszych wydarzeń w blogosferze, wspomnianego BFG. Ale to, co w mailu to nieistotne, ważne jest to, co w Internecie, bo nie tylko ja dostałam na swoją skrzynkę magiczną wiadomość.

Internet zadrżał.

Continue reading

Shoot me#18: Linia A

10653898_982513585107452_721422014_n

Uwielbiam płaszcze w linii A. Są wielowymiarowe, ponieważ pasują do wszystkiego a dodatkowo, prawie na każdą sylwetkę. Taki diorowski akcent przebrzmiewa w najnowszej kolekcji Saska Fashion, z której ja sobie upodobałam ten oto płaszczyk na załączonych obrazkach, który urzekł mnie całkowicie i nieodwracalnie materiałami wykorzystanymi do produkcji. Wełna z moherem oraz kolorowa podszewka to jest dizajn idealny dla osób, które chcą być klasyczne, ale pod spodem czai się niespokojny, szalony charakterek.

Continue reading

Ubierz się w wiedzę#11: Hang da hang.

DSC03905

Jak byłam mała to rodzice, jak to rodzice, suszyli mi głowę paroma bardzo-ważnymi-i-nieznoszącymi-sprzeciwu-i-olania sprawami. Oczywiście była to kurtka, która miała zakrywać nerki, czapka na łeb, trzymanie sztućców jak księżniczka w zamku na obiedzie u księcia i moje ulubione zboczenie, niemalże zawodowe już, czyli użyj odpowiedniego wieszaka i nie wieszaj byle jak. No bo jakże by inaczej mogło być z matką projektantką i ojcem, który lubi garniaki..

Continue reading

The dancing blogger

10637980_970740199618124_328896887_n

[English text below photos]

Jestem tancerką. Kocham tańczyć, kocham grację taneczną, wypracowane ruchy, teatralność, role w które trzeba się wcielić, pracę ciała, jego możliwości. Każdy z nas tańczył kiedyś w życiu i może przyznać, że taniec wywołuje emocje. W nas, w innych, pozytywne, negatywne. Ale nikt nigdy nie pozostaje obojętny, zresztą obojętność to też jakiś stan i uczucie.

Continue reading

Shoot me#17: Normcore

DSC_7796

[English version below photos]

Normcore, normcore.. Zrobił się już z tego przegadany temat. Odkąd odkryto zależność między NORMalnością, stylem noszenia się ludzi przeciętnych albo nie zwracających uwagę na modę, a właśnie tą oto pospolitością, jej zasięgiem i rozmachem, plus znaleziono celebrytów, trendsetterów, którzy również, zapewne aby trochę się od tej mody wszechobecnej uwolnić, założyli mało efektowne ubrania, standardowe zestawy bazujące na koszulce i jeansach, klapkach lub trampkach, okrzyknięto ten styl nowym trendem, i tak oto proszę państwa powstał normcore.

Continue reading

Rozmiar zero

Isabelle-Caro-Anorexia-Ad-Campaign-Photo-600x3012

Nie masz X na metce swoich ubrań? Ale i tak coś jest nie w porządku? To chyba drugi koniec kija, kolejna skrajność, czyli nieprzeciętna chudość, rozmiar zero albo minus jeden. Mimo że masz trochę lepiej od tych większych, to i tak nie masz lekko. Ani dosłownie, ani w przenośni. Idąc za ciosem, chciałabym poruszyć temat z tej samej półki co ostatni, a mianowicie będę pisać o zjawisku odwrotnym do otyłości i rozmiarów wielkich (poczytajcie tutaj), czyli chudości.

Continue reading

XXL

20100318_dove_560x375

Już dawno temu przeczytałam artykuł: „Czy wielka moda pokochała rozmiar XXL?” Tak jest on zatytułowany, do przeczytania na portalu Qelement.pl. Polecam bardzo. Tytuł dwuznaczny, bo ta wielka moda to dosłownie haute couture albo alta moda, bądź moda dla wielkich. Wielkich, bo przekraczających rozmiar 42, 44. Chociaż ja nie uważam, żeby takie osoby były wielkie, odstawały od reszty. To zostało narzucone nam przez społeczeństwo. A ja, jak to często bywa, staję w kontrze.

Continue reading

Shoot me#15: Arles

DSC03264

 

Moja praca magisterska to kolejna przygoda z modą. Piszę, generalnie rzecz ujmując, o modzie w literaturze hiszpańskiej. Wybrałam parę utworów, na podstawie których udowadniam obrane zagadnienia, czyli to, o co chodzi zazwyczaj w pracach tego rodzaju. Ale, każdy z nich przeniósł mnie w niesamowite okoliczności, bo na szczęście mam tę przypadłość, że jak czytam książkę, to sama sobie wyobrażam i wizualizuje otoczenie, ludzi, głosy. Dlatego lubię ekranizacje, ponieważ mogę później skonfrontować swoje wizje z tymi reżyserskimi. Generalnie czas akcji w każdej z lektur to lata 20., 30., 40.. I ja, spacerując po mieście Van Gogh’a i Lacroix’a, poczułam ten klimat.

Continue reading